Po zwolnieniu Tommy'ego Burnsa, zarząd Celtiku Glasgow na jego miejsce zatrudnił Wima Jansena, doskonale znanego kibicom The Hoops byłego piłkarza Feyenoordu, z którym w 1970 roku ekipa Jocka Steina przegrała w finale Pucharu Europy. Jansenowi udało się wpisać do historii klubu z Kerrydale Street, gdyż po dziewięciu latach nieprzerwanej dominacji Rangersów w Lidze Szkockiej, w 1998 roku zdobył pierwsze od dziesięciu lat mistrzostwo kraju. Stopując passę The Gers Wim uzyskał "rozgrzeszenie" u kibiców z Celtic Park za ten pamiętny sukces Feyenoordu kosztem The Bhoys.
Wilhelmus ("Wim") Marinus Anthonius Jansen przyszedł na świat 28 października 1946 roku w Rotterdamie. Większość swojej piłkarskiej kariery spędził w Feyenoordzie Rotterdam. Na De Kuip grał w latach 1965-1980 i przyczynił się do zdobycia 4 mistrzostw Holandii, jednego Pucharu Holandii oraz znakomitych występów na arenie międzynarodowej zakończonych wywalczeniem przez Portowców Pucharu UEFA i Pucharu Europy. Jansen 65 razy reprezentował narodowe barwy i uczestniczył w obu przegranych przez Holendrów finałach Mundialów w 1974, triumfowali na własnych boiskach Niemcy, i cztery lata później w Argentynie, gdzie znów Oranje ulegli po dogrywce gospodarzom turnieju.
Po opuszczeniu w 1980 roku Feyenoordu Jansen trafił do Washington Diplomats, gdzie rozegrał zaledwie 27 spotkań, po czym wrócił do Holandii. Zaliczył dwa sezony w składzie odwiecznego rywala Feyenoordu - Ajaxu Amsterdam. Zanim zakończył swoją piłkarską karierę w 1983 roku, wrócił do USA, gdzie ponownie występował w Diplomats.
Po zawieszeniu butów na kołku zajął się trenerką w swoim macierzystym klubie Feyenoordzie. Szybko awansował ze zwykłego coacha na asystenta menadżera. Między 1983 a 1987 rokiem pomagał w prowadzeniu dryżyny z De Kuip aż trzem menadżerom. Do tej licznej grupy należeli - Thijs Libregts, Ab Fafie i Rinus Israel. Następnie po sezonie w roli opiekuna belgijskiego klubu Lokeren został zatrudniony na posadę dyrektora technicznego występującego w Gouden Divisie (drugiej lidze holenderskiej) SVV Dordrecht, gdzie trenerem był wówczas Dick Advocaat, przyszły szkoleniowiec Rangersów, z którym Jansen toczył później boje w Scottish Premier League.
W 1991 roku powrócił na De Kuip w roli menadżera. Z Feyenoordem zdobył dwa razy z rzędu Puchar Holandii w 1991 i 1992 roku i doszedł aż do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów w pierwszym sezonie swojej pracy. Po wywalczeniu drugiego Dutch Cup, Jansen został dyrektorem technicznym Portowców a jego miejsce na stołku trenerskim zajął Hans Dorjee, który szybko rozchorował się i zrezygnował ze swojego stanowiska. Tymczasowych zastępcą Dorjee okazał się nie kto inny jak Wim Jansen. Jednak szybko trafił ponownie na dyrektorski fotel, gdyż władze Feyenoordu zatrudniły Willem van Hanegema, kolegę Wima z czasów wspólnej gry obu panów w barwach drużyny z De Kuip. Po wywalczeniu mistrzostwa kraju i zdobyciu krajowego pucharu przez Portowców w 1993 roku Jansen ostatecznie opuścił swój macierzysty klub. Trafił razem z Leo Benhakkerem do Arabi Saudyjskiej, gdzie pracował w roli asystenta Leosia (wybaczcie mi to zdrobnienie).
Zanim 3 lipca 1997 roku podjął się trenowania The Hoops, Wim przez trzy lata szkolił piłkarzy japońskiego Sanfrecce Hiroshima. Po zastąpieniu zwolnionego przez zarząd Celtiku Tommy'ego Burnsa szybko zabrał się do ciężkiej pracy, której owocem było mistrzostwo Szkocji zdobyte w 1998 roku, które zakończyło wspomnianą wyżej, długą i nieciekawą dla kibiców The Bhoys passę Rangersów. Udało się mu również sięgnąć po Puchar Ligi Szkockiej, ale niespodziewanie odszedł z Celtic Park przed upływem 48 godzin po wygranym meczu z St. Johnstone 2:0, kiedy sprawa mistrzostwa Szkocji została rozstrzygnięta. Powodem tej rezygnacji okazała się konflikt z Jockiem Brownem - tajemniczym General Manager Celtiku. Jansen w ciągu zaledwie roku pracy zdążył wygrać pierwszy raz od 10 lat ligę oraz wywalczyć puchar ligi, a jakby tego było mało to ściągnął na Parkhead za 650 tys. funtów Henrika Larssona ze szwedzkiego Helsinborga, obecnie żywą legendę The Bhoys i ulubieńca wszystkich kibiców zielono-białych.