John Kennedy jest niezbitym przykładem na to, jak jedna kontuzja potrafi odmienić całą piłkarską karierę. Wróżono mu wielką przyszłość, miał być ostoją defensywy Celticu Glasgow. Plany pokrzyżował jednak feralny mecz w barwach reprezentacji.

Wychowanek The Hoops przyszedł na świat w 1983 roku w Bellshill. Jest wnukiem byłego zawodnika Celticu i Manchesteru United, Jimmy'ego Delaneya.

Udane występy w barwach naszego klubu zaowocowały powołaniem do pierwszej reprezentacji. Debiut przeciwko Rumunii w barwach "The Tartan Army" z wielkiej szansy i dumy przeistoczył się w prawdziwy koszmar. Kennedy doznał wówczas kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na blisko... trzy lata (!).

Treningi z kolegami wznowił dopiero na początku 2007 roku. Przełomowym wydarzeniem był powrót do meczowej kadry na spotkanie 1/8 Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi. Na ponowne zaprezentowanie się kibicom Szkot czekał jednak do 22 kwietnia, gdy rozegrał pełne spotkanie ligowe przeciwko Kilmarnock. Kilka dni po upragnionym powrocie, klub podpisał z nim nowy kontrakt.

Styl gry:

Przed kontuzją pewny punkt defensywy Celticu, znakomity zarówno we własnym polu karnym, jak i przeciwnika. Czy odnajdzie się po kontuzji? Patrząc na rywalizację panującą na środku obrony, będzie o to niezwykle ciężko...
PARTNERZY