Kasyno Spin Palace - ponad 320 gier online do wyboru, a pośród nich jedna z najpopularniejszych gier na świecie -> ruletka w odmianie francuskiej, amerykańskiej oraz europejskiej.

Siedem grzechów głównych Celticu - menedżer

Autor: Jan Temciński | 22.08.2011 - 16:45

Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy cykl artykułów pod tytułem: „Siedem grzechów głównych Celticu”. Ich autorem będzie nowy felietonista CelticPoland.com - Jan Temciński.

Grzech pierwszy: Menedżer

Kiedyś Jock Stein, Martin O'Neill. Dziś Tony Mowbray i... Neil Lennon. Menedżerowie. Czasem wybawcy, innym razem ludzie, którzy bardziej szkodzą niż pomagają zespołowi. Czy aktualnie mamy prawo być w pełni zadowoleni z pracy szkoleniowca The Bhoys?

Neil Lennon objął posadę pod koniec katastrofalnego w skutkach sezonu 2009/10. Dzięki niemu Celtowie zachowali resztki honoru, a zarząd przedłużył mu kontrakt o rok. Jako że Celtic nie zdobył mistrzostwa dwa razy pod rząd, celem głównym było odzyskanie korony SPL. Efekt? 93 punkty. Pobity rekord w ilości czystych kont. Puchar Szkocji. Brzmi całkiem nieźle, prawda? Brzmiałoby, gdyby w zdobyczach można było wymienić jeszcze to, o co w każdej lidze tak naprawdę chodzi najbardziej...

Cóż... Nie udało się. 3 in a row w rękach Rangersów. Misja niewykonana. I do tego blamaż w Europa Leauge... A Lennon?... A Lennon otrzymał od zarządu kolejny rok w prezencie. Bo styl. Bo Celtic prezentował się lepiej (ładniej?) od rywali. Bo przegrał pechowo. Bo Lenny'emu grożono i nasz bohater się nie przestraszył. Bo przywiązanie. Bo "to nie koniec, to dopiero początek" - jak zapowiedział przy aplauzie zgromadzonej na Celtic Park publiczności.

I się zaczęło. Sezon 2010/2011 ruszył pełną parą. Na początek wyjazdowy mecz z The Hibs. Wymęczone zwycięstwo 2:0 i duże szczęście The Hoops, którzy szczerze mówiąc nie zasłużyli na taki wynik. Później wygrana 1:0 z Aberdeen. Znowu szło jak po grudzie. 3 pkt zdobyte z Mandarynkami i obraz gry dający nadzieję. Tymczasem 18 sierpnia 2011 roku kibice boleśnie przekonali się, że nadzieja jest matką głupich. Obejrzeliśmy skandaliczne spotkanie Celtów i bezbramkowy remis ze Sionem. Kolejne rozczarowanie w Lidze Europy. Co więcej, cztery dni później 1:0 na korzyść Świętych! Poskutkowało to stratą jednego punktu do The Gers. Czy o takim początku mówił Lennon?

Cechy charakteru: zadziorny, zawzięty. Szkoda, że nie zaszczepił tych cech w swoim zespole. Czy kiedy ekipie w trakcie meczu widocznie nie idzie, potrafi odmienić losy, poprawić styl The Bhoys? Wydaje się to wielce wątpliwe. A po co komu menedżer, który nie umie wyciągnąć swych podopiecznych z dołka?

"Wszyscy wiemy, że ma spory potencjał i może grać dużo lepiej. To, że spada na niego fala krytyki na pewno mu nie pomoże" - bronił niedawno Samarasa.

Dla porównania wypowiedź po meczu z St. Johnstone:

"Jestem rozwścieczony i to totalnie. Piłkarze o tym wiedzą, bo odbyliśmy rozmowę w szatni."

Mam tylko nadzieję, że nie zrobili tego przy Samarasie, takie coś chłopaka niszczy.

I inna wypowiedź:

"Część z nich powinna się zastanowić, czy naprawdę chce grać w tym klubie."

Sammy chce, ale nie umie. Nie szkodzi. Zostaje w Celticu. Liczą się tylko chęci. W końcu za nie Lenny też otrzymał kontrakt na następny rok. Złośliwe? Przecież nie za osiągnięcia. Odrzucając sentymenty i opierając się wyłącznie na faktach: Puchar Szkocji, rozczarowania w Lidze Europy i słaba gra, która co najwyżej aktualnie zwiastuje czwarte z rzędu mistrzostwo Rangersów.

"To nie koniec, to dopiero początek". Oby się nie okazało, że to początek końca.

Jan TEMCIŃSKI

Źródło: własne
Dodaj komentarz:
Mick Wachowski | 23 sierpnia 2011; 16:26
Oj kłóciłbym się kto tu kogo komentarza nie zrozumiał, no ale mniejsza o to.

W ani jednym zdaniu nie odniosłem się do twojego stwierdzenia o "utbolowym establishmencie w Szkocji". Zrozumiałeś coś na opak.
westendcfc | 23 sierpnia 2011; 16:04
Poza tym, co mnie obchodzą bukmacherzy? Dla bukmacherów, jak i dla samych fanów, typowanie faworyta rozgrywek przed ich startem nie różni się w ogóle od wróżenia z fusów.
westendcfc | 23 sierpnia 2011; 16:01
Mick - był dobry mecz z Dundee United, i to nie było spotkanie z początku sezonu, ale z zeszłego tygodnia - w takim wypadku nie powinieneś napisać "udał" ale "wypadek przy pracy", skoro popadliście w takie nastroje

Dla Ciebie jest, ale np. Venglos czy Wim Jansen nie zostali zwolnieni - po prostu nie przedłużono z nimi kontraktu. Zwolniony został Barnes czy Mowbray. To nie to samo.

Tak, rozpieścił - mówiłem o stylu gry, a nie o braku mistrzostwa (jeśli przeczytasz uważnie, to zwróciłem na to uwagę). Bo z całego sezonu najlepiej wspomina się bramki i grę Celtiku, a nie wzniesienie trofeum samo w sobie.

Znowu, czy przeczytałeś uważnie mój komentarz? Mówiłem o futbolowym establishmencie w Szkocji, o dziennikarzach, trenerach, piłkarzach, komentatorach, sędziach, werdyktach SFA itp. a nie o starciach z Rangersami!!! Jak to jest, że ja piszę jedno a Ty rozumiesz to inaczej, jesteś kobietą? ;-) Lennon stanął twarzą w twarz z tą masą, i udowodnił, że się łatwo nie podda. Jest właściwym człowiekiem na właściwym stanowisku (poza O'Neillem i tylko O'Neillem wie lepiej niż jakikolwiek inny trener co oznacza być trenerem Celtiku), ale w złym czasie i okolicznościach. Dlatego krzywdzące jest stwierdzenie, że Lenny jest "grzechem" Celtiku.
Kaco123 | 23 sierpnia 2011; 13:41
landry1: "Chyba wam się w główkach poprzewracało. Jak są zwycięstwa to jest tip top, a jak remisujemy jeden mecz i kolejny przegrywamy minimalnie to jeździcie po kim się tylko da, po zarządzie, po managerze. Piłkarze to tylko ludzie, a Celtic nie jest zespołem gwiazd. Porażki Celticu w SPL były są i będą."

Qurek: "Jeden przegrany mecz i od razu wszyscy pochodnie i widły szykują. Pamiętajcie o tym, że Lennon nie przegrał meczu tylko piłkarze, a przede wszystkim commons, który "gwiazdorzył"."

Isov: "Najśmieszniejsze będzie to że jak Celtic jednak wygra ligę to nagle będzie jedno wielkie wychwalanie. Rozumiem jakby wdupcyliśmy przynajmniej poprzednie trzy mecze ligowe, ale jedna porażka ? O ile wiadomo to największym tego świata zdarzają się potknięcia z słabymi i jakoś nikt nie robi z tego powodu dymu jak tutaj.
Nie ma czegoś takiego jak niezasłużony wynik. W futbolu wygrywa ten kto strzeli więcej bramek i koniec. Co z tego że wymęczone, ważne że są 3 pkt.
I od kiedy kontrakty dostaje się za osiągnięcia ? Na tej zasadzie połowa klubów powinna nie mieć menedżerów.
Od kiedy ocenia się z góry sezon skoro ledwo się on zaczął.
Co do cholery ma wspólnego rozmowy w szatni po meczy ze świętymi gdzie Samaras w ogóle nie grał(gdzie obowiązkiem trenera jest opieprzyć zespół kiedy ten zle gra.) z krytyką laików po meczu (pomijając fakt że że fajnie się szczeka jak siedzi się na trybunach, albo przed telewizorkiem z piwkiem w ręku) i pewni ludzi zapominają że jak zawodnik zapierdala ile może (a pod tym względem Samaras jest w czołówce) i potem słyszy tylko że jest do dupy to jak ma grac skoro dosłownie ci co go powinni wspierać jadą po nim jak po psie (Jakoś gdy Klose, Heskey czy inny zawodnik z podobnym stylem do Samarasa też nie strzela zbyt długo bramki to jakoś nikt tak nie wylewa wiader gówna jak w przypadku greka. Dobra, to irytujące ta jego seria nieskuteczności ale napastnik nie tylko jest od strzelania goli).
Lennona trzeba obarczać za to że nie dostosowuje zawodników do taktyki (tak jak W. Smith który mimo słabszego składu zdobył trzy razy z rzędu mistrza, nie dlatego że na chama kazał im grac pod swoją strategię,ale dopasował taktyke do nich. Każdy orze tym czym może. Finito.)"

Widać, że artykuł ma za zadanie skrytykować pracę Lennona, ale czy to nie za szybko na krytykę? Każdy klub był kiedyś w dołku, większym czy mniejszym. Ja uważam, że Lennon podchodzi z sercem do swojej pracy, tu chodzi też o piłkarzy jak i o zarząd, a wszyscy widzą tylko Lennona...
Mick Wachowski | 23 sierpnia 2011; 12:19
Dokładnie Medicine. Na boisku byliśmy lepsi, tylko w decydującym momencie sezonu zabrakło nam charakteru. Zadziorności Lennona. I o to się w tym felietonie m.in. chodzi.

Medicine. | 23 sierpnia 2011; 12:17
Przypominam, że mecze Old Firm Derby stanowczo się poprawiły za sprawą Lennona, przegraliśmy jeden, bodajże jeden czy dwa remisy, a reszta to były zwycięstwa.
Isov | 23 sierpnia 2011; 12:11
To może Barca - Rubin kiedy dostali w dupę 2:1 ?

Co do tej durnej tezy o tym że możnabyć zadowolonym tylko z jednego meczu z Dundee Utd to lepiej dla kulejącego poziomu by było gdybyśmy przegrali lub zremisowali ? Obojętnie jakie męczarnie by grali ale ważne że wygrają to sięliczy. Gdybyśmy zremisowali z Aberdeen to dopiero wtedy możnaby mówić o słabej formie.
Mick Wachowski | 23 sierpnia 2011; 11:58
westendcfc, przykład Barca - Numancia jest dość słaby, bo Guardiola wtedy dopiero zaczynał swoją pracę. Porażki się zdarzają każdemu, ale w tym przypadku to nie jest jeden fatalny występ. Formy nie ma od samego początku sezonu, a nasze zwycięstwa świadczą o kulejącym poziomie SPL. Udał się nam tylko jeden mecz, z D. United.

Ktoś tu napisał Lennon out? To oczywiste, że bez względu na to, co się będzie działo, zostanie do końca sezonu. Tak, wiem, że ma roczny kontrakt, ale stwierdzenie, że zostanie zwolniony jest dla mnie jednoznaczne ze zdaniem - nie przedłużą mu kontraktu.

Oczywiście, że Lennona, tak jak Burnsa, pożegnalibyśmy brawami. W końcu to Celt, w końcu kocha ten klub tak jak my. Jeśli przegra nam tytuł, po prostu mu przebaczymy i pożegnamy go wspomnianym aplauzem.

„Winię Lennona za jedno - że Was za bardzo rozpieścił”

Rozpieścił? Rozpieścili to nas O’Neill oraz Strachan, którzy wygrywali tytuł w niemal każdym sezonie. Sytuacja, gdy przy takiej kadrze przegrywamy 3 mistrzostwa z rzędu nie jest normalna i nie powinieneś się z tym kłócić. Rangersi mieli Smitha, ale zauważ, że przed tamtym sezonem bukmacherzy i dziennikarze typowali do zwycięstwa Celtic. Masz chyba złe mniemanie o Lennym, skoro chwalisz go za to, że potrafił jak równy z równym rywalizować z Rangersami. To akurat był jego obowiązek ;)
Maciek_ | 23 sierpnia 2011; 10:43
No nareszcie ktoś wypowiedział się o tej sytuacji tak, jak ja to widzę. Absolutnie zgadzam się z westendem! I żeby nie powielać niektórych myśli... dodam tylko, że dwa ostatnie "przegrane" mecze wywołały kompletną zmianę nastawienia u osób, które powinny tu świecić inteligencją i zachowywać umiar w tym naszym typowo polskim porywaniu się na stanowisko trenera jako winowajcę wszystkich win. To właśnie te osoby przeżywają właśnie wielką huśtawkę nastrojów. Zastanówcie się wszyscy, którzy niedawno tak wychwalaliście pod niebiosa naszego trenera, a teraz zarzucanie mu winę za porażki, za brak charakteru (podczas gdy sami niegdyś przyznawaliście, że to on wlewa w tą drużynę zaangażowanie i ducha walki) itd. Zastanówcie się grubo nad sobą! Lennon to trener, któremu nie trzeba wystawiać ołtarzyka... Ale po prostu zaufać, uwierzyć. Zarząd w niego uwierzył i to była jedna z lepszych decyzji tegoż zarządu. Ten facet zbudował drużynę silną, przepełniającą dumą serca kibiców... Ta drużyna ciągle istnieje ale zastanówmy się przez moment. Które z mocarstw piłki nożnej w Europie nie poniosłoby konsekwencji w postaci gorszych wyników podczas gdy kontuzjowany jest cały kręgosłup drużyny, np. trzech kluczowych zawodników? Czym byłaby Barcelona bez Messiego, Xaviego i na ten przykład Pique? Założę się, że zmiennicy nie dali by tyle druzynie i sporo by w ten sposób przegrali... Nas dopadła naprawdę plaga kontuzji, straciliśmy rusztowanie tego zespołu, Izaguirre, Kayala i Hoopera. Dodatkowo brak możliwości rotacji na środku obrony... Właśnie dlatego w tych meczach działo się nie do końca tak jak powinno. Rozumowanie niektórych na tej stronie naprawdę mnie przeraża i o ile sa bardzo młodzi i jeszcze tak naprawdę za dużo nie wiedza, to można to pzrozumieć. Bardziej dziwi mnie zachowanie osób wysoko postawionych na tej stronie. Pozdro.
patryk11 | 23 sierpnia 2011; 09:37
Nie rozumiem, dlaczego cały czas gramy ustawieniem 4-4-2. Obojętnie z kim gramy w lidze, zawsze gramy tak samo, może warto coś zmienic i wykorzystac swoje atuty. Wszyscy wiemy, że największy potencjał mamy w pomocy, a aktualnie braki w ataku i obronie. Uważam, że nasze ustawienie powinno wyglądac tak:
Oczywiście nie ma co przywiązywac się do nazwisk, chodzi mi bardziej o samo ustawienie.

----------------------------------Forster----------------------------

--Matthews-------Wilson K----------Wanyama-----Mulgrew-

----------------------------------Kayal------------------------------

-------------------------Brown----------Ki-------------------------

----------Forrest----------------------------------McCourt------

---------------------------------Stokes----------------------------

To taka moja propozycja.
westendcfc | 23 sierpnia 2011; 08:45
Winię Lennona za jedno - że Was za bardzo rozpieścił, bo w zeszłym sezonie (z wyjątkiem jednego meczu z Rangersami) nie przegraliśmy meczu u siebie i przez większość sezonu graliśmy genialne mecze (osobiście uważam że najlepszy był z Hearts w styczniu, 4-0). Owszem, nie było mistrzostwa, ale i tak Lennon radził sobie doskonale w starciu 1-na-1 ze szkockim futbolowym establishmentem, gdy wszyscy niesympatyzujący z Celtikiem życzyli W. Smithowi mistrzostwa w ostatnim sezonie jako menadżer Rangersów (nie wspominając o aspektach pozasportowych).
westendcfc | 23 sierpnia 2011; 08:27
"Lennon powiedział przed sezonem coś bardzo ważnego. Że Celtic wyciągnie błędy z tamtego sezonu, że taki mecz jak z Inverness już się nie powtórzy. Nie dotrzymał słowa, a tę samą kpinę oglądaliśmy teraz w niedzielę."

Proszę Cię. Powtórzę wypowiedź Medicine - porażki wliczone są w piłkę nożną, a wiadomo, że kiedy drużyna przegrywa to stylem nie grzeszy. Nawet Barcelona przegrywa, sporadycznie bo sporadycznie, ale jednak. I to z ligowymi średniakami. Guardiola w swoim debiucie przegrał z Numancią. Wierzyć mi się nie chce w to co przeczytałem. Tylko w Polsce po porażkach żąda się głowy trenera (co innego po serii porażek lub nieudanym sezonie).

Nie jestem 40-letnim fanem Celtów, słabo pamiętam niektóre mecze i nie chce Was pouczać, za to dobrze znam historię Celtiku. Czego Wy chcecie - sytuacji która miała miejsce od przyjścia Wima Jansena, kiedy przez pięć lat nie było stabilizacji na stanowisku menadżera i praktycznie co sezon to stanowisko zajmował nowy człowiek (kolejno Jansen, Venglos, Barnes, Dalglish)?

Z Tommym Burnsem było podobnie - uwielbiany czy wręcz kochany przez wszystkich fanów Celtiku. Był menadżerem przez trzy lata, zdobył Puchar Szkocji, a presja na nim była nieporównywalnie większa, bo Rangersi w każdym kolejnym sezonie zdobywali mistrzostwo Szkocji i zbliżali się do ten in a row. Czy po zwolnieniu został przez fanów wygwizdany? Nie, kibice zebrali się tłumnie pod stadionem, śpiewali pieśni na jego cześć, mimo iż w tym samym czasie Rangersi wyrównali rekord Jocka Steina. Historyczny rekord! Przypuszczam, że gdybyście byli starsi i już wtedy śledzili wyniki Celtiku i żywo je komentowali jak to czynicie poniżej, to wielu z was już po drugim sezonie Burnsa (jeśli nie po pierwszym) chciałoby go ukrzyżować.

MUCHA - przeczytaj sobie powyższy akapit o Burnsie, zanim napiszesz (nie obraź się) kolejną bzdurę jak niżej.

Mick - rozumiem, że bronisz nowego felietonisty i z pewnością chcesz uniknąć sytuacji w której spisano by go na ostracyzm, ale Ty wraz z niektórymi userami udowadniacie niesamowitą krótkowzroczność i huśtawkę nastrojów. Jeżeli przyjąć Twoje kryteria oceny, to Celtic w zeszłym sezonie też nie miał charakteru. Przypominam beznadziejne mecze z listopada/grudnia po których nastąpiła seria wspaniałych zwycięstw które inspirowały Cię do napisania fantastycznych felietonów o statkach i morzu. Radzę zatem uspokoić się i poczekać na kolejne mecze, bo nikt nie wie co przyniosą kolejne tygodnie. A, jeszcze jedno Mick - Lennon po sezonie nie zostanie zwolniony, tylko ewentualnie zarząd może z nim nie przedłużyć umowy, która została podpisana tylko na rok (taka tradycja w naszym klubie, gdybyś zapomniał - na tych samych zasadach w klubie był m.in. Martin O'Neill).
MUCHA | 23 sierpnia 2011; 00:49
No oby wyciągnęli wnioski. Bo jeśli nie wyciagną to obawiam się że Lennon może nie dotrwać do końca sezonu na stanowisku
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 22:52
W czwartek zobaczymy, co Lenny i piłkarze wynieśli z niedzielnej porażki.
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 22:51
Po prostu uważam, że to nie Celtic i Rangers grają słabiej, tylko poziom w lidze się podnosi i piłkarze słabszych drużyn potrafią się psychicznie przygotować do takich ciężkich meczy.
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 22:48
Po wypowiedzi Micka odnoszę wrażenie, że Celtic musiałby wygrywać wszystkie mecze w lidze, nie ma innej rady.
Magnum90 | 22 sierpnia 2011; 20:21
Oglądając ostatnie mecze Celticu odnoszę wrażenie,że im się po prostu nie chce. Połowa ludzi gra bez zaangażowania i wszystko jest wymęczone. Nie ważne z kim gramy czy z Aberdeen czy z St.Johnstone,cały czas taka sama gra.Strasznie toporna,bez pomysły i z bezsensownymi wrzutkami. Sezon temu wyglądało to o wiele lepiej,każdy pamięta chyba mecz u stolców zremisowany 2-2 jak z nimi jechaliśmy w 10 i bawiliśmy się w dziadka. Na dzień dzisiejszy taka gra jest nie możliwa z 11 zespołem SPL u siebie. Coś jest nie tak, i albo się obudzą chłopaki i zaczną zapierdalać i grać w piłkę albo będzie kompromitacja ze Sionem i przypuszczam,że w dalszych meczach.Pozdro.
Mick Wachowski | 22 sierpnia 2011; 20:06
Nikt nie przekreślił tutaj Lennona. Wszystko zweryfikuje ten sezon, po którym - jeśli nie będzie mistrzostwa - na pewno zostanie zwolniony.

Lennon powiedział przed sezonem coś bardzo ważnego. Że Celtic wyciągnie błędy z tamtego sezonu, że taki mecz jak z Inverness już się nie powtórzy. Nie dotrzymał słowa, a tę samą kpinę oglądaliśmy teraz w niedzielę.

Bardzo trafne stwierdzenie w artykule. Lenny ma charakter, a jego drużyna nie. Straciliśmy gola z St. Johstone i zamiast zniszczyć rywala, zespół nie potrafił wyjść z własnej połowy. Sam Wanyama powiedział - przestali wtedy wierzyć w siebie.

Póki Celtic nie będzie miał charakteru, sukcesów nie będzie. Wszystko leży w głowach zawodników, a to, co tam mają, zależy właśnie od Lennona. Brak transferów w tym momencie to żadne wytłumaczenie. St. Johnstone to poziom Górnika Zabrze. Nie mamy prawa z nimi tracić punktów.
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 20:06
Proszę, nie skreślajmy tak szybko naszego trenera!
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 20:03
Zgadzam się z slv. Lenny nie ma doświadczenia, był znakomitym piłkarzem i to wszystko. Rację kieruję również do landry1, kiedy są wyniki jest zajebiście, kiedy komuś potyka się noga to najlepsza okazja do krytyki i wytykania palcami jaki to kto jest słaby. Dobrych momentów nikt nie pamięta. Cieszmy się, że Lennon wyprowadził nas z tego bagna po Mowbrayu i dajmy mu jeszcze trochę czasu, a na pewno nie będziemy tego żałować!
Jan Temciński | 22 sierpnia 2011; 19:52
isov, a lennon jest po to by eliminowac te bledy a on tego nie robi
slv | 22 sierpnia 2011; 19:50
Ale czego Wy oczekujecie od Lennon'a? Przecież on nie ma praktycznie żadnego doświadczenia jeżeli chodzi o trenerkę. Owszem siedział obok Strachana, był kapitanem przez X lat, ale to nie to samo. Generalnie nasze problemy pojawiają się wtedy, gdy gramy z drużyną, która potrafi się bronić (lub jest od nas lepsza). Kadrę mamy taką jaką mamy... Ostatni mecz to ewidentna wina piłkarzy, którzy przeszli obok meczu - nie było takiego parcia jak kilka lat temu po stracie bramki, gdzie siedzieliśmy na połowie rywala, aż go dobiliśmy. Było sporo strat, bezsensowych podań, kilka niewykorzystanych 100% szans.

Lennon wciąż się uczy - czas pokaże czy potrafi wyciągać wnioski z przegranych spotkań.
Isov | 22 sierpnia 2011; 19:43
Ano jest. Wygrywa ten kto popełni mniej błędów, żadna filozofia. Historia może się powtórzyć lecz nie musi.Co do postępu to powiedziałbym że odnotowujemy lekki regres.
Jan Temciński | 22 sierpnia 2011; 19:28
nie ma czegos takiego jak niezaslużony wynik? pod wodza lennona celtic zasluzenie przegral lige, puchar ligi i odpadl z le. Znowu dal ciala w le ze sionem i historia moze sie powtorzyc a postepu w grze w lidze w stosunku do poprzedniego sezonu jak na razie nie ma. Na chwile obecna wyglada to zle, mowimy o tym jak to wyglada teraz
landry1 | 22 sierpnia 2011; 19:23
Jan Temciński napisał:

"Radzę niektórym przeczytać to jeszcze raz. W artykule jest o pracy Lennona od objęcia posady do teraz i jest to ocena ogólna całej jego pracy. Gdyby Celtic wczoraj wygrał, obraz tego tekstu nie uległby zmianie"

Oj mnie się wydaje, że ten tekst wcale by nie powstał.
Qrek | 22 sierpnia 2011; 19:18
Moim zdaniem, gdyby nie "kac" Majstorovica, który nawet raz wbiegł w Forstera i chamienie się Commonsa to ten mecz byłby wygrany, a z Sion to po prostu był wielki pech o czym świadczą statystyki. Zostawcie Lennona w spokoju, bo jest z niego dobry menedżer, a na pewno lepszy niż Mowbray, a czas pokaże czy i lepszy od Strachana
Isov | 22 sierpnia 2011; 19:14
@MUCHA

Na tej samej zasadzie Guardiole też nie powinni przyjąć bo też nie miał żadnego doświadczenia. Czasem trzeba zaryzykować i dać szanse początkującemu, zwłaszcza że gdyby nie jedno potknięcie w zeszłym sezonie to gra dawała niezłe prespektywy jeśli chodzi o lige.
Isov | 22 sierpnia 2011; 19:07
Najśmieszniejsze będzie to że jak Celtic jednak wygra ligę to nagle będzie jedno wielkie wychwalanie. Rozumiem jakby wdupcyliśmy przynajmniej poprzednie trzy mecze ligowe, ale jedna porażka ? O ile wiadomo to największym tego świata zdarzają się potknięcia z słabymi i jakoś nikt nie robi z tego powodu dymu jak tutaj.
Nie ma czegoś takiego jak niezasłużony wynik. W futbolu wygrywa ten kto strzeli więcej bramek i koniec. Co z tego że wymęczone, ważne że są 3 pkt.
I od kiedy kontrakty dostaje się za osiągnięcia ? Na tej zasadzie połowa klubów powinna nie mieć menedżerów.
Od kiedy ocenia się z góry sezon skoro ledwo się on zaczął.
Co do cholery ma wspólnego rozmowy w szatni po meczy ze świętymi gdzie Samaras w ogóle nie grał(gdzie obowiązkiem trenera jest opieprzyć zespół kiedy ten zle gra.) z krytyką laików po meczu (pomijając fakt że że fajnie się szczeka jak siedzi się na trybunach, albo przed telewizorkiem z piwkiem w ręku) i pewni ludzi zapominają że jak zawodnik zapierdala ile może (a pod tym względem Samaras jest w czołówce) i potem słyszy tylko że jest do dupy to jak ma grac skoro dosłownie ci co go powinni wspierać jadą po nim jak po psie (Jakoś gdy Klose, Heskey czy inny zawodnik z podobnym stylem do Samarasa też nie strzela zbyt długo bramki to jakoś nikt tak nie wylewa wiader gówna jak w przypadku greka. Dobra, to irytujące ta jego seria nieskuteczności ale napastnik nie tylko jest od strzelania goli).
Lennona trzeba obarczać za to że nie dostosowuje zawodników do taktyki (tak jak W. Smith który mimo słabszego składu zdobył trzy razy z rzędu mistrza, nie dlatego że na chama kazał im grac pod swoją strategię,ale dopasował taktyke do nich. Każdy orze tym czym może. Finito.)
Qrek | 22 sierpnia 2011; 19:07
Historia go osądzi. My możemy tak sobie debatować a i tak to nic nie da, bo nie jesteśmy zarządem...
MUCHA | 22 sierpnia 2011; 19:05
Bo ci którzy nazywają niektórych sezonowcami najwidoczniej nie wiedzą co działo się wcześniej.
Jan Temciński | 22 sierpnia 2011; 19:00
Radzę niektórym przeczytać to jeszcze raz. W artykule jest o pracy Lennona od objęcia posady do teraz i jest to ocena ogólna całej jego pracy. Gdyby Celtic wczoraj wygrał, obraz tego tekstu nie uległby zmianie
MUCHA | 22 sierpnia 2011; 19:00
Jeśli satysfakcjonuje Was puchar Szkocji co sezon to Lennon jest w sam raz :] Człowiek nie ma żadnego doświadczenia i od razu wziął się za drużynę z aspiracjami do gry w Lidze Mistrzów. Gdyby zmienił się zarząd Lennon poleciałby od razu...
Qrek | 22 sierpnia 2011; 18:49
Jeden przegrany mecz i od razu wszyscy pochodnie i widły szykują. Pamiętajcie o tym, że Lennon nie przegrał meczu tylko piłkarze, a przede wszystkim commons, który "gwiazdorzył".
landry1 | 22 sierpnia 2011; 18:33
Chyba wam się w główkach poprzewracało. Jak są zwycięstwa to jest tip top, a jak remisujemy jeden mecz i kolejny przegrywamy minimalnie to jeździcie po kim się tylko da, po zarządzie, po managerze. Piłkarze to tylko ludzie, a Celtic nie jest zespołem gwiazd. Porażki Celticu w SPL były są i będą.
bollo | 22 sierpnia 2011; 18:22
lennon to pionek
MUCHA | 22 sierpnia 2011; 18:13
Dobry tekst, może niektórzy przejrzą wreszcie na oczy... A zarząd swoją drogą.
Mick Wachowski | 22 sierpnia 2011; 17:55
O zarządzie ma być chyba w kolejnych artykułach.
Luzak | 22 sierpnia 2011; 17:55
Ciekawie się czytało, ale jak dla mnie za mało jest o Lenym i postawie w meczach. Tak bardziej ogólnie żeś to opisał, wolę teksty bardziej szczegółowe ale i tak na duży plus ;)
patryk11 | 22 sierpnia 2011; 17:31
Trudno się z tym nie zgodzic, ale zarząd mu nie pomaga...
Jan Temciński | 22 sierpnia 2011; 16:59
w luźnych formach i przemyśleniach jest to raczej wypracowanie pewnego stylu. czasem można nagiąć coś by uzyskać oczekiwany wydźwięk i nie jest to wielkim błędem. trzeba tylko wiedzieć kiedy... wielokrotnie spotykałem się z podobnymi rzeczami w artykułach szanowanych redaktorów. nie uważam tego za błąd w obecnej formie, wielu też nie, ty możesz.
Medicine. | 22 sierpnia 2011; 16:49
Nie mam pojęcia od kiedy zdanie zaczyna się od "bo". ;/

Następny meczOstatni mecz

nieznany vs Celtic
31.07.2012 / 20:45 - nieznany

Tabela SPLTerminarz

1.Celtic 3884-2193
2.Rangers3877-2873
3.Motherwell3849-4462
4.Dundee United3862-5059
5.Hearts3845-4352
(zobacz całość)

Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia

nazwa alternatywna obrazka Gary Hooper. Król strzelców SPL

Sonda portalowaZawodnik miesiąca

Który z niżej wymienionych piłkarzy powinien zostać w Celticu?
Efrain Juarez: 8%
Mark Wilson: 14%
Daniel Majstorovic: 17%
Glenn Loovens: 19%
Morten Rasmussen: 14%
Paweł Brożek: 0%
żaden z nich: 28%
Archiwum Wyniki   
160x600
PSG, Paris Saint Germain
Wszelkie prawa zastrzezone przez CelticPoland.com.
Projekt i wykonanie: Robert Laskowski
Kodowanie i podpięcie cms: QSky