Siedem grzechów głównych Celticu - menedżer
Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy cykl artykułów pod tytułem: „Siedem grzechów głównych Celticu”. Ich autorem będzie nowy felietonista CelticPoland.com - Jan Temciński.
Grzech pierwszy: Menedżer
Kiedyś Jock Stein, Martin O'Neill. Dziś Tony Mowbray i... Neil Lennon. Menedżerowie. Czasem wybawcy, innym razem ludzie, którzy bardziej szkodzą niż pomagają zespołowi. Czy aktualnie mamy prawo być w pełni zadowoleni z pracy szkoleniowca The Bhoys?
Neil Lennon objął posadę pod koniec katastrofalnego w skutkach sezonu 2009/10. Dzięki niemu Celtowie zachowali resztki honoru, a zarząd przedłużył mu kontrakt o rok. Jako że Celtic nie zdobył mistrzostwa dwa razy pod rząd, celem głównym było odzyskanie korony SPL. Efekt? 93 punkty. Pobity rekord w ilości czystych kont. Puchar Szkocji. Brzmi całkiem nieźle, prawda? Brzmiałoby, gdyby w zdobyczach można było wymienić jeszcze to, o co w każdej lidze tak naprawdę chodzi najbardziej...
Cóż... Nie udało się. 3 in a row w rękach Rangersów. Misja niewykonana. I do tego blamaż w Europa Leauge... A Lennon?... A Lennon otrzymał od zarządu kolejny rok w prezencie. Bo styl. Bo Celtic prezentował się lepiej (ładniej?) od rywali. Bo przegrał pechowo. Bo Lenny'emu grożono i nasz bohater się nie przestraszył. Bo przywiązanie. Bo "to nie koniec, to dopiero początek" - jak zapowiedział przy aplauzie zgromadzonej na Celtic Park publiczności.
I się zaczęło. Sezon 2010/2011 ruszył pełną parą. Na początek wyjazdowy mecz z The Hibs. Wymęczone zwycięstwo 2:0 i duże szczęście The Hoops, którzy szczerze mówiąc nie zasłużyli na taki wynik. Później wygrana 1:0 z Aberdeen. Znowu szło jak po grudzie. 3 pkt zdobyte z Mandarynkami i obraz gry dający nadzieję. Tymczasem 18 sierpnia 2011 roku kibice boleśnie przekonali się, że nadzieja jest matką głupich. Obejrzeliśmy skandaliczne spotkanie Celtów i bezbramkowy remis ze Sionem. Kolejne rozczarowanie w Lidze Europy. Co więcej, cztery dni później 1:0 na korzyść Świętych! Poskutkowało to stratą jednego punktu do The Gers. Czy o takim początku mówił Lennon?
Cechy charakteru: zadziorny, zawzięty. Szkoda, że nie zaszczepił tych cech w swoim zespole. Czy kiedy ekipie w trakcie meczu widocznie nie idzie, potrafi odmienić losy, poprawić styl The Bhoys? Wydaje się to wielce wątpliwe. A po co komu menedżer, który nie umie wyciągnąć swych podopiecznych z dołka?
"Wszyscy wiemy, że ma spory potencjał i może grać dużo lepiej. To, że spada na niego fala krytyki na pewno mu nie pomoże" - bronił niedawno Samarasa.
Dla porównania wypowiedź po meczu z St. Johnstone:
"Jestem rozwścieczony i to totalnie. Piłkarze o tym wiedzą, bo odbyliśmy rozmowę w szatni."
Mam tylko nadzieję, że nie zrobili tego przy Samarasie, takie coś chłopaka niszczy.
I inna wypowiedź:
"Część z nich powinna się zastanowić, czy naprawdę chce grać w tym klubie."
Sammy chce, ale nie umie. Nie szkodzi. Zostaje w Celticu. Liczą się tylko chęci. W końcu za nie Lenny też otrzymał kontrakt na następny rok. Złośliwe? Przecież nie za osiągnięcia. Odrzucając sentymenty i opierając się wyłącznie na faktach: Puchar Szkocji, rozczarowania w Lidze Europy i słaba gra, która co najwyżej aktualnie zwiastuje czwarte z rzędu mistrzostwo Rangersów.
"To nie koniec, to dopiero początek". Oby się nie okazało, że to początek końca.
Jan TEMCIŃSKI
Dla Ciebie jest, ale np. Venglos czy Wim Jansen nie zostali zwolnieni - po prostu nie przedłużono z nimi kontraktu. Zwolniony został Barnes czy Mowbray. To nie to samo.
Tak, rozpieścił - mówiłem o stylu gry, a nie o braku mistrzostwa (jeśli przeczytasz uważnie, to zwróciłem na to uwagę). Bo z całego sezonu najlepiej wspomina się bramki i grę Celtiku, a nie wzniesienie trofeum samo w sobie.
Znowu, czy przeczytałeś uważnie mój komentarz? Mówiłem o futbolowym establishmencie w Szkocji, o dziennikarzach, trenerach, piłkarzach, komentatorach, sędziach, werdyktach SFA itp. a nie o starciach z Rangersami!!! Jak to jest, że ja piszę jedno a Ty rozumiesz to inaczej, jesteś kobietą? ;-) Lennon stanął twarzą w twarz z tą masą, i udowodnił, że się łatwo nie podda. Jest właściwym człowiekiem na właściwym stanowisku (poza O'Neillem i tylko O'Neillem wie lepiej niż jakikolwiek inny trener co oznacza być trenerem Celtiku), ale w złym czasie i okolicznościach. Dlatego krzywdzące jest stwierdzenie, że Lenny jest "grzechem" Celtiku.
Qurek: "Jeden przegrany mecz i od razu wszyscy pochodnie i widły szykują. Pamiętajcie o tym, że Lennon nie przegrał meczu tylko piłkarze, a przede wszystkim commons, który "gwiazdorzył"."
Isov: "Najśmieszniejsze będzie to że jak Celtic jednak wygra ligę to nagle będzie jedno wielkie wychwalanie. Rozumiem jakby wdupcyliśmy przynajmniej poprzednie trzy mecze ligowe, ale jedna porażka ? O ile wiadomo to największym tego świata zdarzają się potknięcia z słabymi i jakoś nikt nie robi z tego powodu dymu jak tutaj.
Nie ma czegoś takiego jak niezasłużony wynik. W futbolu wygrywa ten kto strzeli więcej bramek i koniec. Co z tego że wymęczone, ważne że są 3 pkt.
I od kiedy kontrakty dostaje się za osiągnięcia ? Na tej zasadzie połowa klubów powinna nie mieć menedżerów.
Od kiedy ocenia się z góry sezon skoro ledwo się on zaczął.
Co do cholery ma wspólnego rozmowy w szatni po meczy ze świętymi gdzie Samaras w ogóle nie grał(gdzie obowiązkiem trenera jest opieprzyć zespół kiedy ten zle gra.) z krytyką laików po meczu (pomijając fakt że że fajnie się szczeka jak siedzi się na trybunach, albo przed telewizorkiem z piwkiem w ręku) i pewni ludzi zapominają że jak zawodnik zapierdala ile może (a pod tym względem Samaras jest w czołówce) i potem słyszy tylko że jest do dupy to jak ma grac skoro dosłownie ci co go powinni wspierać jadą po nim jak po psie (Jakoś gdy Klose, Heskey czy inny zawodnik z podobnym stylem do Samarasa też nie strzela zbyt długo bramki to jakoś nikt tak nie wylewa wiader gówna jak w przypadku greka. Dobra, to irytujące ta jego seria nieskuteczności ale napastnik nie tylko jest od strzelania goli).
Lennona trzeba obarczać za to że nie dostosowuje zawodników do taktyki (tak jak W. Smith który mimo słabszego składu zdobył trzy razy z rzędu mistrza, nie dlatego że na chama kazał im grac pod swoją strategię,ale dopasował taktyke do nich. Każdy orze tym czym może. Finito.)"
Widać, że artykuł ma za zadanie skrytykować pracę Lennona, ale czy to nie za szybko na krytykę? Każdy klub był kiedyś w dołku, większym czy mniejszym. Ja uważam, że Lennon podchodzi z sercem do swojej pracy, tu chodzi też o piłkarzy jak i o zarząd, a wszyscy widzą tylko Lennona...
Co do tej durnej tezy o tym że możnabyć zadowolonym tylko z jednego meczu z Dundee Utd to lepiej dla kulejącego poziomu by było gdybyśmy przegrali lub zremisowali ? Obojętnie jakie męczarnie by grali ale ważne że wygrają to sięliczy. Gdybyśmy zremisowali z Aberdeen to dopiero wtedy możnaby mówić o słabej formie.
Ktoś tu napisał Lennon out? To oczywiste, że bez względu na to, co się będzie działo, zostanie do końca sezonu. Tak, wiem, że ma roczny kontrakt, ale stwierdzenie, że zostanie zwolniony jest dla mnie jednoznaczne ze zdaniem - nie przedłużą mu kontraktu.
Oczywiście, że Lennona, tak jak Burnsa, pożegnalibyśmy brawami. W końcu to Celt, w końcu kocha ten klub tak jak my. Jeśli przegra nam tytuł, po prostu mu przebaczymy i pożegnamy go wspomnianym aplauzem.
„Winię Lennona za jedno - że Was za bardzo rozpieścił”
Rozpieścił? Rozpieścili to nas O’Neill oraz Strachan, którzy wygrywali tytuł w niemal każdym sezonie. Sytuacja, gdy przy takiej kadrze przegrywamy 3 mistrzostwa z rzędu nie jest normalna i nie powinieneś się z tym kłócić. Rangersi mieli Smitha, ale zauważ, że przed tamtym sezonem bukmacherzy i dziennikarze typowali do zwycięstwa Celtic. Masz chyba złe mniemanie o Lennym, skoro chwalisz go za to, że potrafił jak równy z równym rywalizować z Rangersami. To akurat był jego obowiązek ;)
Oczywiście nie ma co przywiązywac się do nazwisk, chodzi mi bardziej o samo ustawienie.
----------------------------------Forster----------------------------
--Matthews-------Wilson K----------Wanyama-----Mulgrew-
----------------------------------Kayal------------------------------
-------------------------Brown----------Ki-------------------------
----------Forrest----------------------------------McCourt------
---------------------------------Stokes----------------------------
To taka moja propozycja.
Proszę Cię. Powtórzę wypowiedź Medicine - porażki wliczone są w piłkę nożną, a wiadomo, że kiedy drużyna przegrywa to stylem nie grzeszy. Nawet Barcelona przegrywa, sporadycznie bo sporadycznie, ale jednak. I to z ligowymi średniakami. Guardiola w swoim debiucie przegrał z Numancią. Wierzyć mi się nie chce w to co przeczytałem. Tylko w Polsce po porażkach żąda się głowy trenera (co innego po serii porażek lub nieudanym sezonie).
Nie jestem 40-letnim fanem Celtów, słabo pamiętam niektóre mecze i nie chce Was pouczać, za to dobrze znam historię Celtiku. Czego Wy chcecie - sytuacji która miała miejsce od przyjścia Wima Jansena, kiedy przez pięć lat nie było stabilizacji na stanowisku menadżera i praktycznie co sezon to stanowisko zajmował nowy człowiek (kolejno Jansen, Venglos, Barnes, Dalglish)?
Z Tommym Burnsem było podobnie - uwielbiany czy wręcz kochany przez wszystkich fanów Celtiku. Był menadżerem przez trzy lata, zdobył Puchar Szkocji, a presja na nim była nieporównywalnie większa, bo Rangersi w każdym kolejnym sezonie zdobywali mistrzostwo Szkocji i zbliżali się do ten in a row. Czy po zwolnieniu został przez fanów wygwizdany? Nie, kibice zebrali się tłumnie pod stadionem, śpiewali pieśni na jego cześć, mimo iż w tym samym czasie Rangersi wyrównali rekord Jocka Steina. Historyczny rekord! Przypuszczam, że gdybyście byli starsi i już wtedy śledzili wyniki Celtiku i żywo je komentowali jak to czynicie poniżej, to wielu z was już po drugim sezonie Burnsa (jeśli nie po pierwszym) chciałoby go ukrzyżować.
MUCHA - przeczytaj sobie powyższy akapit o Burnsie, zanim napiszesz (nie obraź się) kolejną bzdurę jak niżej.
Mick - rozumiem, że bronisz nowego felietonisty i z pewnością chcesz uniknąć sytuacji w której spisano by go na ostracyzm, ale Ty wraz z niektórymi userami udowadniacie niesamowitą krótkowzroczność i huśtawkę nastrojów. Jeżeli przyjąć Twoje kryteria oceny, to Celtic w zeszłym sezonie też nie miał charakteru. Przypominam beznadziejne mecze z listopada/grudnia po których nastąpiła seria wspaniałych zwycięstw które inspirowały Cię do napisania fantastycznych felietonów o statkach i morzu. Radzę zatem uspokoić się i poczekać na kolejne mecze, bo nikt nie wie co przyniosą kolejne tygodnie. A, jeszcze jedno Mick - Lennon po sezonie nie zostanie zwolniony, tylko ewentualnie zarząd może z nim nie przedłużyć umowy, która została podpisana tylko na rok (taka tradycja w naszym klubie, gdybyś zapomniał - na tych samych zasadach w klubie był m.in. Martin O'Neill).
Lennon powiedział przed sezonem coś bardzo ważnego. Że Celtic wyciągnie błędy z tamtego sezonu, że taki mecz jak z Inverness już się nie powtórzy. Nie dotrzymał słowa, a tę samą kpinę oglądaliśmy teraz w niedzielę.
Bardzo trafne stwierdzenie w artykule. Lenny ma charakter, a jego drużyna nie. Straciliśmy gola z St. Johstone i zamiast zniszczyć rywala, zespół nie potrafił wyjść z własnej połowy. Sam Wanyama powiedział - przestali wtedy wierzyć w siebie.
Póki Celtic nie będzie miał charakteru, sukcesów nie będzie. Wszystko leży w głowach zawodników, a to, co tam mają, zależy właśnie od Lennona. Brak transferów w tym momencie to żadne wytłumaczenie. St. Johnstone to poziom Górnika Zabrze. Nie mamy prawa z nimi tracić punktów.
Lennon wciąż się uczy - czas pokaże czy potrafi wyciągać wnioski z przegranych spotkań.
"Radzę niektórym przeczytać to jeszcze raz. W artykule jest o pracy Lennona od objęcia posady do teraz i jest to ocena ogólna całej jego pracy. Gdyby Celtic wczoraj wygrał, obraz tego tekstu nie uległby zmianie"
Oj mnie się wydaje, że ten tekst wcale by nie powstał.
Na tej samej zasadzie Guardiole też nie powinni przyjąć bo też nie miał żadnego doświadczenia. Czasem trzeba zaryzykować i dać szanse początkującemu, zwłaszcza że gdyby nie jedno potknięcie w zeszłym sezonie to gra dawała niezłe prespektywy jeśli chodzi o lige.
Nie ma czegoś takiego jak niezasłużony wynik. W futbolu wygrywa ten kto strzeli więcej bramek i koniec. Co z tego że wymęczone, ważne że są 3 pkt.
I od kiedy kontrakty dostaje się za osiągnięcia ? Na tej zasadzie połowa klubów powinna nie mieć menedżerów.
Od kiedy ocenia się z góry sezon skoro ledwo się on zaczął.
Co do cholery ma wspólnego rozmowy w szatni po meczy ze świętymi gdzie Samaras w ogóle nie grał(gdzie obowiązkiem trenera jest opieprzyć zespół kiedy ten zle gra.) z krytyką laików po meczu (pomijając fakt że że fajnie się szczeka jak siedzi się na trybunach, albo przed telewizorkiem z piwkiem w ręku) i pewni ludzi zapominają że jak zawodnik zapierdala ile może (a pod tym względem Samaras jest w czołówce) i potem słyszy tylko że jest do dupy to jak ma grac skoro dosłownie ci co go powinni wspierać jadą po nim jak po psie (Jakoś gdy Klose, Heskey czy inny zawodnik z podobnym stylem do Samarasa też nie strzela zbyt długo bramki to jakoś nikt tak nie wylewa wiader gówna jak w przypadku greka. Dobra, to irytujące ta jego seria nieskuteczności ale napastnik nie tylko jest od strzelania goli).
Lennona trzeba obarczać za to że nie dostosowuje zawodników do taktyki (tak jak W. Smith który mimo słabszego składu zdobył trzy razy z rzędu mistrza, nie dlatego że na chama kazał im grac pod swoją strategię,ale dopasował taktyke do nich. Każdy orze tym czym może. Finito.)
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL









W ani jednym zdaniu nie odniosłem się do twojego stwierdzenia o "utbolowym establishmencie w Szkocji". Zrozumiałeś coś na opak.