Demolition derby 7-1

Obrazek do działu - Demolition Derby 7-1.

 

19 października 1957 roku na zawsze pozostanie w pamięci fanów The Hoops dniem wyjątkowym. Tego dnia Celtic rozbił w finale Pucharu Ligi Rangers FC 7:1! Oprócz samego wyniku zaskakujący jest jeszcze jeden fakt – Celtic strzelił pierwszą bramkę dopiero w 23. minucie meczu. W pierwszym kwadransie Rangersów dwukrotnie od utraty gola ratował natomiast słupek.

Worek z bramkami dla Celtów otworzył dopiero Sammy Wilson – zawodnik, który trafił do drużyny z Parkhead na zasadzie wolnego transferu z St. Mirren. Wilson oddając swój pierwszy w meczu strzał umieścił piłkę w siatce, skutecznie wykorzystując podanie Charlie'ego Trully'ego. Piłkarze z Ibrox desperacko bronili się przed atakami Celticu i zostali ponownie skarceni po akcji skrzydłowego The Bhoys, Neila Mochana. Wspomniany zawodnik minął prawego obrońcę The Gers Bobby’ego Shearera i uderzył lewą nogą niemalże z linii końcowej boiska. Piłka zatrzepotała w siatce, co wprawiło w zachwyt kibiców z Celtic Park.

Drugą połowę Celtic rozpoczął, podobnie jak pierwszą, od natarcia na bramkę rywala, co w 53. minucie przyniosło efekt w postaci trzeciej bramki. Po doskonałej wrzutce Bobby’ego Collinsa w pole karne gola głową zdobył Billy McPhail. W drużynie Rangersów zapanował totalny chaos i aby powstrzymać napór Celticu trener The Gers zdecydował się na zmianę ustawienia, co przyniosło rezultat w postaci bramki strzelonej głową przez Billy’ego Simpsona. Ale zamiast dać nadzieję piłkarzom z Ibrox bramka ta zmotywowała do dalszych ataków graczy Celticu. Przy ciągłych szarżach Willie'ego Fernie'ego i Neila Mochana kolejne bramki były tylko kwestią czasu.

W 68. minucie rzut rożny wykonywał Mochan, a do podania doszedł McPhail i uderzył z woleja. Jego strzał sparował bramkarz Rangersów George Niven, ale przy dobitce był już bezradny. Celtic prowadził wówczas 4:1. W 75. minucie swojego drugiego gola po podaniu Sammy’ego Wilsona zdobył z kolei niepilnowany Mochan. Kiedy część kibiców z Ibrox zaczęła już zmierzać do wyjścia bramkarz Celticu Dick Beattie uruchomił długim podaniem spod własnej bramki McPhaila, który przyjął piłkę, przerzucił nad środkowym obrońcą Valentinem, obiegł go i po krótkim rajdzie na bramkę posłał futbolówkę obok bezradnego bramkarza Rangersów. Było 6:1, ale do końca pozostało jeszcze 10 minut... 

Kibice z Ibrox nie mogli już znieść takiego upokorzenia i w złości zaczęli bić się między sobą (sic!), rzucać na murawę butelki, a po chwili niektórzy z nich wbiegli na boisko, zmuszając policję do interwencji. Pomimo awantur w sektorach zajmowanych przez protestanckich kibiców mecz kontynuowano. W 90. minucie po faulu w polu karnym na McPhailu, jedenastkę na siódmego gola zamienił Willie Fernie i przypieczętował w ten sposób najwyższe w historii zwycięstwo Celticu nad odwiecznym rywalem z Ibrox. 

Legenda Celticu, Jock Stein, który z powodu przewlekłej kontuzji kostki zmuszony był zakończyć w 1956 karierę piłkarską, wspominał, że był mile zaskoczony, kiedy zaraz po zakończeniu meczu (oglądał go przed telewizorem), pod jego dom przyjechał samochód, aby zabrać go do Glasgow na uroczystą kolację z okazji historycznego zwycięstwa. 

Zespoły rozpoczęły mecz w poniższych składach:

Celtic: Beattie, Donnelly, Fallon, Fernie, Evans, Peacock, Tully, Collins, McPhail, Wilson, Mochan. 
Rangers: Niven, Shearer, Caldow, McColl, Valentine, Davis, Scott, Simpson, Murray, Baird, Hubbard. 
Sędzia: J.A. Mowatt 
Widzów: 82,293

Stadion: Hampden Park, Glasgow

 

Autor tekstu: Grzegorz Świętosławski

Aberdeen

27.05.2017
godz. 16:00
Pierwszy zespół - Puchar Szkocji
Hampden Park

2:0 Hearts

21.05.2017
godz. 13:30
Pierwszy zespół - Ladbrokes Premiership
Celtic Park

1 Celtic 38 106-25 106
2 Aberdeen 38 74-35 76
3 Rangers 38 56-44 67
4 St. Johnstone 38 50-44 58
5 Hearts 38 55-52 46
Celtic vs. Aberdeen 27.05.2017; 16:00

Czy Celtic awansuje w sezonie 2017/18 do fazy grupowej LM?

Tak:
100%
Nie:
0%
Głosowano: 2 razy
Stroje piłkarskie Celtic

Jeśli widzisz braki lub uważasz, że możesz wnieść do tematu coś ciekawego, skontaktuj się z nami!